Więc dziękuję : Ala, Patoś, Patryk, Szuruś, Mirka, Lili, Ejtek, Bartek, Marta, Adam, Dawid, Ciupek :*
Początek korzystnie, a nawet dość konkretnie, pierwsze kieliszki, dobra rozmowa na schodkach po której w końcu zaczęłam doceniać kogo mam obok, bez kitu. Dzięki, dzięki Patryś :* najlepszy bracie na świecie, seeeerio. Moje ostatnie postanowienie, że nigdy nie zaczynam nie pykło, drugi raz ten sam błąd, ta sama sytuacja, nie jestem zbyt asertywna, nie odmawiam zwykle więc głupia się zgodziłam, skończyło się tak że bolały mnie usta i szczęka przez pół nocy od smiechu, tarzałam się z Klimek po podłodze bo wkręciłyśmy sobie nie wiadomo co do łebków, hahaha. Moje - zgubiłam skarpetkę i włożyłaś mi rękę pobiło chyba wszystko i rozwaliło nam system totalnie, nie powiem że nie! A później zmiana o 180 stopni, nie ci ludzie, tydzień czasu i nie wiem co się wydarzyło nawet, bez kitu. Nienawidzę czuć że tracę ludzi przez te same błędy co innych, nienawidzę po prostu, po północy wszystko już dobrze generalnie, ogarnęłam strasznie, nie tylko ja, dziękuję, dziękuję, dziękuję, postaram się już nigdy nie wątpić i przywyknąć, taka jest chyba kolej rzeczy. Nie potrafię się zwyczajnie gniewać, jeden dotyk i już zapominam, jestem zbyt ufna i dobrze wiem że w końcu wszyscy zaczną to wykorzystywać, ale cieszę się tym co jest, dziękuję za dobre zakończenie domówki, zdecydowanie dziękuję. Cieszę się że zawsze w takich sytuacjach pojawiasz się obok mimo wszystko, mogę czuć sie bezpiecznie chociaż przez chwilkę :) jakos tak chyba przywykłam do tego po prostu i zrobiło sie to tak naturalne, że aż oczywiste. DZIĘKI :*





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz