środa, 11 lipca 2012

noooc u Baśki + najlepsze dwie godziny wakacji


Bardzo, bardzo dobry dzień. Chociaż umieramy po tej osiemnastce chyba nadal i leżałysmy pół dnia w łóżku, to później na zdjęcia na chwilkę, spacer, boisko i wielki spontan dzięki Basi, czyli Żarów z najlepszymi ludźmi :* W tym dwie godziny nad wodą z Dawidem, cieszę się tak bardzo bardzo że Cię poznałam że nie potrafi tego opisać. Choć mam wrażenie że to jakiś sen albo bajka i niedługo się obudzę.. A nawet wcześniej niż myślę, bo kiedy jutro wyjedziemy do Rybnika nie będzie już tak kolorowo, coś mi się wydaje. Eh, szkoda że drugi raz Dawid, drugi raz ponad 200 km różnicy, ale nic na to nie poradzimy. Staram się po prostu cieszyć tym co jest tu i teraz, są wakacje, czas się bawić, choć nie mam pojęcia jak jeszcze niedawno ktoś zupełnie inny mógł mi siedzieć w głowie, a teraz tak po prostu jakby się nic nie działo podczas ostatnich dwóch miesięcy.. W ogóle nie wiem co dzieje się wmojej głowie, to jest tak ciężkie do ogarnięcia, że jeju. Nie pamiętam kto ostatnio tak bardzo siedział mi w głowie, od rana do wieczora, nienawidzę się za to bo wiem że będę już niedługo tego gorzko żałować i tu dziękuję niesamowicie kolejny raz Patrykowi, Patoś i Mirce że choć są daleko to tak niesamowicie mnie wspierają, bo teraz serio, bardzo tego potrzebuję kochani, nie mam pojęcia jak wam się odwdzięczę :*:* Noc u Baśki także bardzo bardzo udana, haha, dobra bomba na ławce przed jej domem, później u niej cin&cin, którego nie dałysmy rady dokończyć, dobre pianie z wszystkiego, parabole, szklanka, czoło i żarty bez końca, haha, uwielbiam was pyśki :* I wstawanie rano, którego nie ogarnęłysmy a teraz się okazuje że w ogóle mogłyśmy tam być ile chcemy, czyli spoko - jesteśmy niepotrzebnie nieprzytomne <ok> Buziaki dla Was za wczoraj, dla wszyyystkich, chciałabym móc tu być ciągle :* 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz