poniedziałek, 16 lipca 2012

powitanie murzyna

Kolejny dzień spędzony między rynkiem a parkiem, plus McGaś nasze kochane jedzonko z dziewczynami czyli powitanie naszego CZARNEGO MURZYNA z edżiptu - Wilk, Patoś, Lili, Dżoli i Ala <3 Szlajanie się po mieście bez celu, nasza ulubiona jabłkowa oranżada, leszki i ćwiarteczka idealna na uśmiech czyli inaczej mówiąc genialny pomysł Dżolsona na życie, spotkanie Patryka i Kuby zawsze spoko nie powiem że nie, choć deszcz rozwalił nam humory, to nagle jakoś przestało padać, mureczek w parku, dużo śmiechu jak zawsze, rozkminy chłopaków bezcenne i genialne pomysły plus nasza tajna misja za garaże którą popsuł wilk, choć miało być tak zajebiście pięknie :< Ale i tak dzięęęki ziomeczki moje najlepsze :* I choć zacne plany były na dalsze popołudnie, to oczywiście pięknie musiały zostać popsute, choć do teraz nie wiem po co leciałam po plazę niepotrzebnie jak później miałam jeszcze dwie godziny które spędziliśmy siedząc wszyscy na rynku, haha. Dobre rozkminy Patryka i wiem że mnie nienawidzi, ale nie potrafię już ze śmiechu czasem, hahahaha :D
+ nie potrafię, właśnie umieram na ból kręgosłupa bo Wilkowi si bardzo bardzo nudzi, rozpinani stanika zębami zawsze spoko choć raczej do niczego si to nie przyda i jaranie się simsami jak nie wiem, chociaż ja już nie widzę w tym nic fajnego, ale wyczuwam że jeszcze trochę i sama będę miała kolejny raz fazę na tą grę, wiadomo dzięki komu XD a teraz lecimy spać bo już zaraz zasnę znów. supcio.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz