poniedziałek, 29 lipca 2013

wisła z szynką i patafianem !

Błądzenie po śląskich drogach - dojazd do Ochab przez pszczyne, czechowice i strumień, haha, zawsze spoko po drodze bardzo to miałysmy (Y) "I po co tak jechałaś mamo?" "nie wiem, przynajmniej wiem że nie można się tu kapać" TEŻ SPOKO, kiedy drzwi z auta na jakimś zadupiu odmawiają posłuszeństwa, kiedy da się ugtować w samochodzie i inne takie, NIE POLECAM. :) Ale póxniej już wszystko ładnie pieknie, cieplutka woda w rzece, co zdarzyło mi się chyba po raz pierwszy, materac, kółko i łapanie ryb rękami, haha! Dziękuję wam pyszczki :*

grill u Mnie :)))

Plan spontan, czyli jak rano iść do biedronki i w minutę wymyślić popołudniowego grilla. same dziewczyny, czyli jak dla mnie najlepsza opcja! Szykowanie wszystkiego dwie godziny wcześniej, drinki, piwka, najgorsza żurawinowa wódka ever, nie powiem. Ale co, my nie damy rady? No własnie! Troszkę nie pykło nam nocne miasto, ale tak to czasem bywa, odbijemy sobie na pewno!








szymociceee

Basenik z Lili i Alą choć miało być nieco inaczej to trudno, bo podobało mi się BARDZO. Dobry nastrój, kolejny raz tona jedzenia, gubienie drogi jadąc z Lili pierwszy raz troszkę dalej niż tylko do centrum, haha :* Opalanko, nauka pływania, materace, milion ludzi, fryteczki, lody, kanapeczki i dużo mądrych rozkmin na temat ludzi i wszystkiego co nas otacza, buzi :*

mosir z karolajną i magdą

mosir, piwko, historie o butelkach i deskach do prasowania, jedno.. drugie.. dziesiąte.., dziwne spojrzenia pań w żabce oraz ludzi przed nią, czyli jak spędzić wieczorną godzinkę z bananem na twarzy non stop, polecam :D



pniowiec z dziewczynami :*

Dobry dzień, piwka, krzaki, owady w nich, panowie ze straży miejskiej "grzecznie" upominający nas że w pniowcu absolutnie się nie kąpiemy a piwko można "bo jak nie pić w taki upał" haha, czyli Karolina, magda, Patoś, Lili, Ala i na końcu moja mama oraz pniowiec, materace, śmiech, tony jedzenia, słoneczko i +30 stopni, marzenie każdego człowieka w wakacyjny dzień :))







niedziela, 21 lipca 2013

pniowiec

Dzień spędzony w stu procentach z Pawłem :) Dziękuję kochanie z całego serduszka, za leżenie na kocu i patrzenie w niebo, za spokój, ciszę, wyrozumiałość, to że nie chcesz mnie słuchać bo dawno nie kąpałam się przez bite 2h w tak brudnej wodzie z glonami i stworzonkami (normalnie uciekam po pięciu minutach), noszenie, słowa, WODĘ GAZOWANĄ - od dziś to zdecydowanie nasz ulubiony napój w kazdej sytuacji, hahahaha, lepsze niż woda z mydłem, nie powiem. Kocham Cię i dziękuję, bo potrzeba nam czasem dnia z dala od wszystkich i wszyskiego :*

magiczna plaża - remady & manu - l

Impreza na którą czekałam od bardzo, bardzo dawna. Miejsce które chciałam zobaczyć również od bardzo, bardzo dawna. Ludzie z którymi się tam umawiałam, niezapomniane wspomnienia, kolejny klub który mogę uznać za 'zaliczony' z czego niesamowicie się cieszę, nie powiem. Śweitna atmosfera wakacji której nie potrafię objąć słowami - głośna muzyka którą uwielbiam, woda, plaża, leżaki, parasole, dużo ludzi (za dużo..), znajomi - bliżsi / dalsi, uśmech na twarzy (no.) i wiele wiele innych jak uśmiech Anki na widok prezentu, życzeń, bansowanie do białego rana i powrót busem plus nie do opisania emocje w niektórych momenatch kiedy zwyczajnie rozpierdala mnie od środka, nie powiem.. Ale cieszę się że sprawiliśmy że Anka będzie dobrze pamiętać swoje urodizny, kiedy wszystko się we mnie uspokaja dociera do mnie jakie szczęście trzymam na co dzień za rękę, jakich mam wspaniałych znajomych, chodź wielu osób niesamowicie mi tam brakowało.. Ale dziękuję! :*


ustroń

Odwiedziny, jak co tydzień w Ustroniu, objadanie się do granic możliwości wszytskimi pysznościami tam - tym razem we włoskiej restauracji, śmiech, spędzanie czasu z rodziną którą widzi się raz na rok bądź nawet na kilka lat :) Zdecydowanie wszystko na olbrzymi plus, bez dziwnej atmosfery, wszystko na luzie, nowo poznana wspaniała dziewczyna która pewnie niedługo zawita do mojej rodziny. Później pyszne desery lodowe, kawy mrożone, ciasta, kawy i inne - czyli objadanie się po raz kolejny, tak że przez cały dzień nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca ale nie żałuję że pojechałam na odwiedziny, bo potrzebowałam zobaczyć że 'jednak się da' może nie w moim przypadku ale niektórzy na prawdę są szczęśliwi :-)

piątek, 19 lipca 2013

basen Karolajny i miasto z Turkiem :*

Od rana kolejny dzień spędzony na basenie Karoliny, tym razem z Magdalenią w sumie tylko przez chwilkę, ale był! Mój cel co do opalenizny został właściwie osiągnięty, więc jest dobrze i liczę na szybką powtórkę przy jeszcze cieplejszych dniach (mam na takowe nadzieję :D) !

Później prawko i miasto z moim turkiem! NARESZCIE, tak stęskniłam się za tym małym gnojem że nie mieści mi się to w głowie, hehehe <3 i wraz z Lili i turczynką spędziłam cały dzionek, w sumie aż do nocy :* Porzeczkową lubelską zapijamy porzeczkowym sokiem (GENIUSZE, NIE POWIEM) I generalnie dużo śmiechów hihów ale przyznam że o 2 na ogródkach robi się mega zimno i już nie jest tak śmieszniusio, trzeba biec do domu bo jutro kierunek Ustroń!

basen, juleczka, zalew part III :D

Na poczatek mało upalnego dnia, grzanie dupki w basenie u Karoliny w sumie to razem z Gośką :* Granie w karty, moczenie się i wygłupianie w cieplusiej wodzie, chipsy i inne takie, krótko bo krótko ale było fajnie!

Później miasto z Oliwką, Lili i naszą kruszynką - też zdecydowanie na plus choć nie do końca, szczegóły zostawię w stu procentach sobie, haha, jesteście głupie - nogi z waty, lipton ice tea ratująca życie niektórym i chrupki z biedronki, nie ogarnianie życia przez te kilka godzin, śmiech, najlepiej na świecie, moje pysie :*

No i wieczorny plan spontan czyli zalew godzinny bo godzinny, ale zawsze to dobra alternatywa w porównaniu z ogródkami czy parkiem - z Pawłem, Martyną i Anką :*

środa, 17 lipca 2013

rybnicki zalew part II

Dlaczego zwykle to bywa tak że jest przypał kiedy się tego zupełnie nie spodziewamy? Haha, czyli najgorsze rozpoczęcie popołudnia ever, NIE POWIEM. Nasza głupota, moje uczucia i wsyzstko co związane z tą straszną / śmieszną sytuacją nie zasługują nawet na jakikolwiek komentarz, ale trzeba było się wyładować odrobinkę - czyli zalew, molo (prawie) głównie z Pawłem, Anką, Kamilem i Miriam :* Lubię takie wieczory,gdy możemy posiedzieć w ciszy, albo pogadać po prostu o wszystkim i niczym, jechać autem i słuchać muzyki, myśleć o wszystkim co dobre, uwielbiam was najbardziej! :)

wtorek, 16 lipca 2013

weekend & 4 miesiące z durniem :*

Dobry weekendzik zdecydowanie, cały spędzony na ogródkach z najlepszą ekipą pod słońcem - w końcu przynajmniej tak to zaczyna wyglądać :) Ogródki, w sobotę park, dobre rozmowy i inne takie, nie powiem! Domi, Ania, Madzia - dzięki dzięki dziewczyny, jesteście wspaniałe choć ciągle myślę o moim gnojku który opala dupkę w Turcji - WRACEJ JUŻ SZINKA DO DOM :* !




+ Najlepsze 4 miesiące z życia, zdecydowanie :) Najlepiej spędzone, najlepiej zakończone i mam nadzieję, kolejne przed nami :* Czyli zalew, ta atmosfera, całkiem inna niż monotonia park/ogródki itd.. DZIĘKUJĘ, KOCHAM CIĘ, UWIELBIAM WAS :)






niedziela, 7 lipca 2013

domóweczka, ogródki setny raz

Mój wczorajszy dzień miał wyglądać całkowicie inaczej, ale mniejsza.. NADROBIMY! :* Najpierw przespałam większość dnia, a kiedy o nie wiadomo której ogarnęłam się na tyle by w ogóle ruszyć się z domu, dowiedziałam się że jedziemy na domówkę.. ba, że nie tylko ja z Pawłem, tylko połowa młodych ludzi z Rybnika, pytanie - gdzie? nikt nie wiedział gdzie, nikt nie wiedział do kogo. Plan był taki że będziemy wszystkich znać i zajebiście się bawić a w rzeczywistości? Pojawiło się tylu ludzi, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, czym, nie wiadomo nic. Działo się tam wsyztsko, co może się dziać na domówce, bez kitu. My, jako porządni ludzie oglądaliśmy High school, hahaha bo brak siły do ludzi na dole jednak zwyciężył, basen, wódka - stock, rybki z alkoholem i uranem z rosji (Y), ojciec nie wiadomo kto, rozpierdol dosłownie WSZĘDZIE i magiczne zdanie "ej, psy tu zaraz będą" w sekundę wszyscy ogarnęli dupy, p[ochowali się na piętrze - haha, nei wnikam XD rozmowa z panami policjantami całkiem spoko, mały mandacik dla wszystkich i w sumie tyle, bez szału. Pomoc Ani siostry o której nie wiedziałam, odwóz na miasto, sępienie piwa o 2 w nocy na ogródkach i takie tam różne, podrywanie na "ej, na ile lat wyglądam?" i sępienie na kebaba o 3 nad ranem, też spoko. Pedro i Koper na rowerze z ligoty, najebani, co tam haha. dziękidzięki :*

Ogródki? wakacyjna opcja na każdy wieczór, z wszystkimi, dużo śmiechu i tak codziennie, niby szału nie ma ale przypomina mi to zeszłoroczne dobre czasy gdy siedzieliśmy na pw gadając o wszystkim. czasy się zmieniły, ludzie się zmienili, ale wspomnienia są całkiem podobne, nie powiem :)

poniedziałek, 1 lipca 2013

WAKACJI CZAS

Wakacje tak na prawdę dopiero teraz się rozpoczęły - dokładnie od piatku, gdy wyszłam z różowego budynku z teczką w ręku (i jakby nie patrzeć) trzymając parasol w drugiej ręce - polska pogoda na przełomie czerwiec/lipiec oczywiście zachwyciła i zamiast tłumów na ogródkach po szkole, były dopiero wieczorem, kiedy ja właściwie nie żyłam. Dlaczego? Dobry czwartek, z dobrymi ludźmi, w dobrych miejscach, z dobrym alko, jedzeniem, wszystkim, dzięki :* Ale cierpiałam przez to cały piatek, sobotę, niedzielę i właściwie ponad połowę poniedziałku, także nie wiem czy było warto. Dziś słoneczko, dobry nastrój, rowery z Karoliną i aż czuję, że żyję, bez kitu! Wieczorem ogródki w średniej atmosferze, ale nie narzekam, w końcu są wakacje ;> a plany? są, ciekawe ile się spełni
* morze z Pawłem
* wyjazd do Wilczka
* aquapark Kraków
* Ochaby
* Olza
* Buków / Magiczna
* Czechy - poruba
* Czechy - aquapark
* Wesołe miasteczko
* Ustroń
* Woodstock
* Prawko
* Osiemnastka Beti
* Urodziny Magdy
* DOBRY CZAS, WSPOMNIENIA Z NAJLEPSZYMI LUDŹMI.


no to leciiiiimy ; >