Na poczatek mało upalnego dnia, grzanie dupki w basenie u Karoliny w sumie to razem z Gośką :* Granie w karty, moczenie się i wygłupianie w cieplusiej wodzie, chipsy i inne takie, krótko bo krótko ale było fajnie!
Później miasto z Oliwką, Lili i naszą kruszynką - też zdecydowanie na plus choć nie do końca, szczegóły zostawię w stu procentach sobie, haha, jesteście głupie - nogi z waty, lipton ice tea ratująca życie niektórym i chrupki z biedronki, nie ogarnianie życia przez te kilka godzin, śmiech, najlepiej na świecie, moje pysie :*
No i wieczorny plan spontan czyli zalew godzinny bo godzinny, ale zawsze to dobra alternatywa w porównaniu z ogródkami czy parkiem - z Pawłem, Martyną i Anką :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz