wtorek, 31 lipca 2012
: )))))))))))))))))))
Nie będę się powtarzać, mam najlepszych ludzi na świecie z którymi spędzam całe dnie, Patoś, Patryk, Mirczans :* + częęęsto Lila, Ala, Dżoli :* park, miasto, biedronka, mój dom, plac zabaw, shisha, itd, itd, itd. DZIĘKUJĘ :*
niedziela, 29 lipca 2012
noc u murzyna
Zdecydowanie dobre popołudnie z najlepszymi ludźmi na ziemii, najpierw park z Patrykiem, później do Fanska, a później wszyscy razem z Kubą do Ali, rzucanie się jabłkami jak pojebani w sypiali hahahaha, znowu park z Klimek, Patrykiem, Fanskiem, Kubą, Alą, Mirką, Lilą, Ejtkiem, Dżoli i Kubą :* Leszki, Żołądkowa i jedzieeeemy!Dobre popołudnie w dobrym towarzystwie, trochę nieogarniałam, wszystko przez esy, telefon, jezu. Nigdy więcej nie mogę mieć takich rozkmin leżąc na czymś tam w parku i patrząc w niebo bo będzie po Mnie, bez kitu. Ale dziękuję, może tego potrzebowałam? Tak na chwilę się oderwać od innych i pomyśleć o tym co było kilka tygodni temu :) Czekam strasznie mocno na środę, choć boję się strasznie, ale co tam, damy radę normalnie dziewczynkii :* Po parku poszłyśmy do Ali na noc już niestety bez chłopaków i Mirki ale i tak było fajnie, robiłysmy wszystko naraz, chlanie, shisha, oglądanie filmu z Edżiptu i filmu z komunii aż dwa razy, hahahahahah, nie wierzę aż że kiedyś tak wyglądałysmy, tańczenie, śpiewanie i nie wiem co jeszcze, ale nie mogłam z nas, a teraz umieram bo tak strasznie jestem wymęczona że jeju :<
osiemnastka Magdaleni
Hahahahahahahahhahahahahah, huśtawki, pilnowanie Ani które każdy wie jak się skończyło, gigantyczna kanapa, balony, fajki, pole, krawężniki, murki, trawa, chlanie, jedzenie, śmiech, nieogarnianie i masakryczna droga do domu o 1 w nocy - ja podziękuję XD
sobota, 28 lipca 2012
Klimeczek i Dudek '
Omomomomom aż nie wiem co napisać, dwa dobre dni spędzone z Wami na mieście, lubię tak spędzać czas, zdecydowanie :* Choćby miało to być głupie siedzeni w parku i śmianie się ze wszystkiego - Łącznie z Patrykiem XD Dziękuuuuuuuuuuuuuuję Wam słoneczka moje kochane z całego serduszka, za to że teraz jesteście obok jeżeli tego potrzebuję, kocham Was misie pysie, buzibuzi :*
czwartek, 26 lipca 2012
ENERGY 2000
Jedna z najbardziej wyjebanych imprez na jakich miałam okazję być, cieszę się bardzo że mimo wszystko zdecydowałyśmy się pojechać, w trójkę, dzięki wielkie dla Ali i Mirczansa : * Gdyby nie wy to nie wiem co bym zrobiła, ziomeczki moje najukochańsze, ratowałyście mi tyłek dziś w nocy milion razy, droga na peron, później godzina w pociągu, złudne nadzieje nie do spełnienia itd , mogłabym długo tak wymieniać niestety jestem wykończona po całej imprezie, ogaręłysmy same drogę do energy, będąc pierwszy raz w katowicach bez kogokolwiek kto ogarnia, zwracałysmy na siebie uwagę chyba wszystkich wokół ale nie żałuję, zdecydowanie nie : * Marek, Kamil, Damian, Adam i cała reszta chłopaków z Zabrza i Czeladzi, buzi : *
dobry klub, dobra impreza choć odczuwa się zdecydowanie sentyment do tych pierwszych imprez w życiu, to i tak doceniam to jak tam jest, zdecydowanie! Za tydzień oczekuję zacnej powtóreczki, nie powiem że nie. Dzięki :*
dobry klub, dobra impreza choć odczuwa się zdecydowanie sentyment do tych pierwszych imprez w życiu, to i tak doceniam to jak tam jest, zdecydowanie! Za tydzień oczekuję zacnej powtóreczki, nie powiem że nie. Dzięki :*
wtorek, 24 lipca 2012
ruda z Dżoli, Wiki, Lilą i Alą :*
Dobry dzień, spedzony w dobrym towarzystwie na basenie z dziewczynami, nasz genialny pomysł co do rowerków był bardziej niż genialny, kiedy z Dżoli prawie wjechałyśmy do krzaków, albo myślałyśmy że się zaplątałyśmy w czymś tam, to już wg było pieknie, czekam na jutrzejszą powtóreczkę ziomeczki, buzi :*
z Karolajną i Magdalenią
jaram się tak dobrym dniem jaki jest za mną, serjo :* najpierw nieogarnianie przez cały dzień, później spacer do kerfura bo naszą wymarzoną grejpfrutową koleżankę i inne takie, na ławkę obok rudy, posłuchać muzyki, fajeczki, jezu, jak jestem z wami mam wrażenie że całkowicie odłączam się od świata, bez kitu. Później do karolajny, dobra nocka, nie powiem że nie, chatroulette, rozmowa na fejsiku z Patrykiem, nieogarnianie niczego, nasze interesujące wieczorne zajęcie, udawanie króla, nie wiem czemu ale zawsze spoko, śpiewanie, tańczenie i skakanie po łóżku, palenie, picie i nie wiem co jeszcze, dość korzystnie, nie powiem że nie! + planowanie wszystkiego co nierealne i nieosiągalne na ten moment, zawsze spoko! następnego dnia grill, znów nieogarnianie zupełnie tematu, wszystko na siłę i na szybko, przyjechał Artur do Polski, nie wiem czy się cieszę czy nie, ale ważne że jest i widzę tą pocieszną mordkę. A wieczorem chwilka z najlepszymi ziomkami na świecie a później konkretnie spędzony wieczór z Mirką na paruszowcu - czli nasz ulubiony peron, później focus, park, dla odmiany dworzec, hahahaha i końcówka dnia z Klimeczkiem na mieście, siedzenie w centrum z laptopem, nagrywanie żula który poważnie leży tylko w trumnie i załamał się bo do szkoły chodziłyśmy na Gliwickiej, lód frugo i łzy Patoś ze śmiechu czyli jednym słowem dziiiiało się misiaki, lubię takie dni bez siedzenia w domu, zdecydowanie, buzibuzi :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
