środa, 18 lipca 2012

pożegnanie Wilka & Radlin

Mega mega dzień, gdyby pominać fakt że Wilk musiał wracać i pierwszy raz poczułam taką wielką i straszną pustkę wokół siebie, czułam pierwszy raz że coś tracę cennego kiedy pociąg odjeżdżał i tak strasznie dawno nie płakałam że nie ogarnęłam kiedy popłynęły mi łzy, przyzwyczajam się zbyt szybko do ludzi, dwa tygodnie razem to zdecydowanie za dużo, powinnaś tu teraz być do końca życia i jeden dzień dłużej, tak strasznie mi ciebie brakuje teraz obok że sobie nie wyobrażasz, jesteś najlepszą siostrą i dziewczyną w jednym na ziemii, nie ma nigdzie takiej drugiej, kocham Cię najmocniej na świecie kochanie, dobrze o tym wiesz :*
Później miasto, nie wiaodmo przez ile czasu i nagły genialny plan Patrysia że on nie ma zamiaru przyjeżdżać do Rbk tylko ja z Kubusiem do niego i zawsze spoko - droga, nie mamy pojęcia gdzie jedziemy ale co tam, później nie mamy pojęcia zielonego gdzie wysiąść, a kiedy juz dotarliśmy dobrym busem na dobry przystanek Patryś BARDZO się spieszył żebyśmy nie musieli czekać, BARDZO. Takim Patrysiowym tępem. Rynek w Radlinie zawsze spoko nie powiem że nie, chociaz staczacie mnie i sprowadzacie na złą drogę, hahaha :* Później osiedle, ławka i mój genialny pomysł żeby rozwalić karton, robienie zdjęcia i tekst dnia Patrysia - zdunż, ja będę czekał! hahahaha, rozwalony system, od dziś nie ma Usi, Patryka i Kuby ale jest Justyna, Kubuś i Patryś <3 mądry pomysł żeby bawić się na placu zabaw, która źle się skończyła, haha, razem z Patrysiem myślałam że zaraz zwymiotujemy po wizycie na karuzeli, ZAWSZE SPOKO. Pobawilibyśmy się jeszcze dłużej w dzieciaczki ale mielismy już busa więc no. Dobry dzień, uwielbiam Was debile przenajmocniej :* buzibuzi <3





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz