sobota, 14 lipca 2012

miaasto z Wilkiem, Patrykiem i Patoś :*

Generalnie miałam wrażenie że Patryk nas na wstępie pozabija, czekał chyba z 30 minut aż ruszymy się z domu - co tam, że to my go namówiłyśmy na miasto, haha. Wszystko megamega spoko, leszki i do parku, czyli w sumie to co zwykle, gadanie, śmianie się, wkurzanie nawzajem, ale brakowało mi tego bardzo z wami więc nie narzekam na nic :)) I zdjęcia robione aparatek, który nie wyświetla obrazu, a później jak się okazało nie możemy nawet ich zgrać na kompa tylko zostają na aparacie, haha, zawsze spoko, Patoś geniusz :* Później chwilka na rynku, kebab i w końcu dom, wykończone i zmęczone, no i bezcenne rozmowy Patosiowej i Wilka przez kamerkę z ludźmi z Brazylii albo na przykład dla odmiany z fajnym panem który ma PSA, zawsze ok jak wiecie o co chodzi :) Dziękuję Wam :*





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz