Tyyyyle znowu się dzieje, znowu nie mam siły, znowu mam ochotę tylko chlać by o tym nie myśleć, poprawiać sobie humor jakimiś głupotami, byleby tylko zająć czymś myśli i choć zdaję sobie sprawę że to dziecinne uciekanie od problemów którymi i tak trzeba będzie w końcu stawić czoła to jak na razie nieźle mi to wychodzi, chciałabym żeby jutrzejsze energy wypaliło w stu procentach, chciałabym na prawdę wyłączyć się od wszystkiego na tą jedną noc, bawić się, tańczyć, pić, uśmiechać, śmiać, poznawać nowych ludzi tak jak za pierwszym razem kiedy tam byłyśmy. Mam nadzieję że to mi się uda :-))
A póki co codziennie miasto, korzystanie z ostatniego tygodnia wakacji, również śmiech, wkręcanie innych (co po niektórych ziomeczkii) choć wypadałoby w końcu znaleźć czas na jakieś zakupy to jakoś nie mam do tego głowy. Dziękuję wam pyszczki, mocno, mocno, najmocniej, buzi :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz