sobota, 11 sierpnia 2012
ENERGY 2000 snow party
Genialna impreza, genialny wieczór i popołudnie ziomeczki :* Najpierw z dowodem Magdy zakupy i dziwne rozkminianie w tesco, później na rynek, do Patryka, Kacpra i Pawła, do domu WYSPAĆ SIĘ - oczywiście się nie wyspałam, bo jakby to było gdyby Patryk mi na to pozwolił. Czyli Patryk, Kuba i Rafał u Mnie, leszek i nasza nowa ulubiona wódka z cytrusów, którą jaram się jak pochodnia. Nie ma to jak najebać się dwoma łykami po ich wyjściu i nieogarniać aż do wieczora, nawet kiedy Ala po Mnie już wpadła, spacerek na peron, zapominanie legitymacji, wracanie się milion godzin, prawie spóźnione na pociąg, ale cichutko, pomińmy. Całkiem dobra droga do Katowic, czyli pół przedziału dla nas, popijanie wódki piwem, tylko ja mogę być na tyle genialna. Patrzyłam przez 15 minut jak Ala zamienia się w muchę w pociągu, później droga do energy, browary, w końcu jakimś cudem tam dotarłyśmy na miejsce. Tam Szuruś, Bartek, Lodi, Bruno i koleżka, zabawa do rana, trójkącik w czwóreczce, hahaha, Ala, rozwaliłyśmy system od samego początku, dlatego NIGDY WIĘCEJ ZIĄ :D wykańczający powrót do domu, ratująca życie woda Szurusia, gadanie ziomeczka i nieogarnięcie przystanków. Dziękuję, dobranoc. :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz