środa, 22 sierpnia 2012

powrót, powitanie pyszczków

Dzieje się wszystko i nic, za nami najgorszy powrót ever prawdopodobnie, nigdy przenigdy nie pomyślałabym że droga znad morza może być do tego stopnia męcząca, ja odpadam całkowicie, nie powiem że nie, największe korki na świecie musiały spotkać akurat nas, kiedy za oknem 30 kreski na plusie, ale dałyśmy radę pyszczku, nie powiem że nie! Nawet nie miałyśmy w sumie innego wyjścia ziomuś :*
Powitanie jak najbardziej spoko stęskniłam się nieziemsko za moimi dwoma pyszczkami i calusią resztą, buziam, przytulam i kocham was caym serduszkiem, dobra nocka u Mnie, jeszcze lepszy wczorajszy dzień, chociaż? Nie pamiętam kiedy upiłam się taką odrobiną alkoholu, nie pamiętam co mówiłam, ale wiem że coś mówiłam i wpadłam w końcu na coś co dręczy mnie od kilku tygodni i wiecie co? Dalej nie wiem, co z tym wszystkim będzie, pojęcia po prostu nie mam. Nawet nie mam siły o tym myśleć i tym się prejmować, nie teraz, to nie czas na dobijanie się jeszcze bardziej, potrzebuję Ciebie obok w końcu żeby móc się wygadać ale ciebie nie ma i nie ma, a kiedy w końcu się pojawisz będzie dawno po sprawie. Mam w głowie jedną myśl która nie daje mi spokoju i w sumie to by było na tyle, dziś spędzam pierwszy raz od nie wiadomo kiedy calutki w domu chociaż pewnie nawet to mi nie wyjdzie, ale cicho. Póki co, taki właśnie jest plan! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz