czwartek, 16 sierpnia 2012

Grzybowowo

Dobrze spędzam ten tydzień wakacji, nawet bardzo! We wtorek, plażing, morzing, opaling choć troszeczkę, plus dobry grill przed Pensjonatem, coraz to lepsze humory nas dopadają, całe szczęście, wieczorny spacer przez ulicę Grzybowowąąą i morze nocą, prawie na jedno wyszło czy tam byłyśmy czy nie, bo nie było zupełnie nic widać, telefon ratujący nasze głowy przed strachem kiedy szłyśmy same przez las, chociaż nie było nic słychać, haha, dobre nowe znajomości z Zabrza na ławce pod latarnią, nie żeby coś, a dziś? Niestety siedzenie w Pensjonacie na tarasie, bo choć jest ciepło słoneczko nie chce wyjść za chmurek, niestety bo mogłybyśmy pokorzystać z tego że tu jesteśmy, ale zaraz coś wymyślimy! Czyli słitaśne tatuaże, coś zjeść, pokminić żeby nie spędzić całego dnia z fejsbukiem, buziaki :*
Oooo i właśnie wróciłyśmy z miasta, wypiłyśmy pyszniutką kawę mrożoną, kupiłyśmy bransoletki, lampiony i zrobiłyśmy tatuaże - wolność z muzyką i szczęście, powysyłałyśmy też kartki i jestem z nas dumna, bez kitu! Wszystko ładnie pięknie, ale później jeden telefon z Rybnika i wszystko się zmieniło, bo choć jestem na wakacjach i jest taaak cudownie, to przejmuję się wszystim i tęsknię i chcę być przy was ziomeczki : *



                          












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz