piątek, 30 sierpnia 2013

Kołobrzeg, Dźwirzyno part II i powrót do domu :(

Środa na plusie, spędzona w Kołobrzegu czyli molo, sklepiki nad morzem, telepizza jak i studio tatuażu oraz masa zdjęć z każdej sekundy spędzonej właśnie tam. Ten klimat jednak tak samo jak w zeszłym roku "nie dla Mnie" bo za dużo ludzi, za głośno, zero cieszenia sie z wakacji i odpoczynku - na jeden dzień spoko, ale wyjechać tam na tydzień, nie ma takiej możliwości. Mimo wszystko cieszę się i dziękuję Pawłowi że pomęczył się i obszedł ze Mną wszystko co chciałam, choć tak bardzo nie miał na to ochoty :*

Kolejne dni na wybrzeżu? Dźwirzyno, Tak w olbrzymim skrócie - piękna pogoda, jeszcze więcej uśmiechu, cieszenia się sobą, snucie jakiś nierealnych planów na przyszłość, objadanie się goframi i innymi pysznościami, wypuszczanie lampionu szczęścia z najlepszym życzeniem ever, mam nadzieję że spełni się tak samo jak to zeszłoroczne! Granie na autmatach i "co jak wygram ajfona piątkę lub czwórkę" MÓZGI Z NAS, NIE POWIEM. Tosty w niezliczonych ilościach, ochydny kebab o 23, nasza Pani z ABC, dużo dużo miłości i zero chęci wracania do domu niestety :(


A teraz? Jest 5:24 rano, musiałam czekać całą noc aż Paweł zaśnie żeby nie czepiał się że nawet tu siedzę na laptopie, ale udało się :D Śpi sobie smaczne od kilku dobrych godzin i tym razem ja czuwam, tak jak on w drodze tam. Mimo maleńkich komplikacji dobra ddroga, fajny pijany kolega, granie w karty i rozmowy, rozmowy, rozmowy. Nie chcę za nic wracać do tego koszmru w Rybniku, bez kitu.. Mam ochotę jechać tam spowrotem i być cały czas z moim prywatnym misiem :* Kocham cię i dziękuję za najwspanialsze zakończenie wakacji w życiu :) 

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz