+ Wilczku przybywaj, błagam
czwartek, 28 czerwca 2012
shisha z Patoś, Patrykiem, Tomaszem i Kubą
Generalnie, dawno nie miałam tak zakręconego dnia. Od rana szeroki uśmiech na twarzy, zupełnie bez powodu, więc pewne było że coś się popsuje. Ale w sumie, miasto z Mirczansem udane, nasze rozkminy są tak piękne, że aż ciężko w nie uwierzyć, serio. Wróciłam wykończona, propozycja ogniska, niestety nie wypaliło, bo zwyczajnie jestem leniem, ale wybrałyśmy się z Klimkową do parku ze słonecznikiem i lemoniadowym przyjacielem, razy dwa, hehe. Zaczęłyśmy gadać, pojawił się Patryk, Tomasz i Kuba. I aż nie umiem uwierzyć że w ciągu kilku sekund stwierdziłyśmy że idziemy z nimi do white monkey na shishe, haha, uwielbiam was frajerzy, dzięki Wam się nie nudziłyśmy, znowu się działo coś innego niż zwykłe siedzenie na ławce w parku, jesteście najgłupszymi istotami na świecie, ale Was uwielbiam. I tak bardzo się cieszę, że możemy iść wszyscy na miasto, jak ziomki, pośmiać się z niczego, pogadać, dzięki wielkie za dziś, buzibuzibuzibuzi dla każdego z osobna i wszystkich razem, bez kitu, doceniam tak niesamowicie że Was mam, że sobie nie wyobrażacie :*:*:*
+ Wilczku przybywaj, błagam
+ Wilczku przybywaj, błagam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz