sobota, 23 czerwca 2012

popołudnie z Mirczansem.

Hej cześć i czołem, nasze głupie teksty z dzisiejszego dnia i przekeręcanie wszystkich możliwych wyrazów i zdań było niemożliwe, aż w to nie wierzę. "Fajka pachnie mi ręką" "Żuje krowę jak guma" i kilka innych które Mirczans zapisał na telefonie, oj tak. Słonecznik, śmiech, rozkminy - norma. I kilka razy zdanie - znowu o tym myślimy, znowu o tym rozmawiamy! Jak zwykle, wszystko kręci się wokół 29, nie wiem czy to dobrze czy źle, chcę się po prostu dobrze bawić, W KOŃCU. :)) Plus bezsensowna droga na PKP, na peron na którym byłysmy same i pewnie wszyscy ludzie rozkminiali na co my czekamy.. Hahaha, pociąg szczęścia, nasz osobisty, plus rozwalona ławka, zawsze spoko! I Lubię bardzo kiedy tak rozmawiamy sobie o wszystkim co było i w sumie jest naraz, uwielbiam to wręcz :* Dzieeeeny!

Gdyby tak dało cofnąć się czas, zrobiłabym wszystko żeby do tego nie dopuścić, wybrałyśmy najgłupszy powód na świecie, bez kitu. I chyba nawet obie zdajemy sobie z tego sprawę i mogłabym nawet powiedzieć, że wszystko będzie okej ale wiem, że tak niestety już nie będzie, chyba nigdy. Szkoda? Nie wiem sama, może to i lepiej i zdrowiej, kolejny raz słucham wszystkich wokół zamiast tego co sama myślę na ten temat, mam nadzieję że tym razem dokonałam dobrego wyboru słuchając was a nie własnego rozsądu i serca i że kiedyś będę mogła wam z uśmiechem na twaarzy za to podziękować. :-))








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz