Piękna pogoda, świetne humory, czyli to co tygryski lubią najbardziej, haha :D Nasza wyprawa na rowerach która niestety nie została uwieczniona na żadnym zdjęciu jest chyba najbardziej udana na Pniowiec z Karolajną, bo czasem dobrze uciec od wszystkiego innego i po prostu pogadać o glonach i dziwnych stworzonkach wodnych oraz o nie badanej wodzie z której później niektórzy mogą mieć wysypkę na całym ciele, nie żeby coś! :D opalanko, na chwilkę wpadł Paweł i do domu - najdłuższa droga ever, nie wiedząc gdzie wyjedziemy ani nic, haha, sieroty z nas, nie powiem że nie :( ale dziękuję :*
A w niedzielę? Wyjazd do Ostravy na basen, nie wiem kto inny może mieć takiego pecha jak my - najpierw nie ogarnianie gdzie jechać, jak już dojechałyśmy to najbliższy kantor jakieś 3h stamtąd (obok którego zresztą przejeżdżałyśmy wcześniej) a później chwila na basenie i deszcz, chmury i najgorsza pogoda w między czasie zdążyłam sobie rozwalić kolano i do tego mam problem z chodzeniem, także całkiem spoko! Aczkolwiek.. było warto i na pewno tam wrócimy - olbrzymi odkryty basen, dwie zjeżdżalnie, idealne miejsce dla dzieciaczków, pełno fajnych miejsc do opalania się, wszystko tanie, piwko, no po prostu raj w upalne dni :))) dziękuję Mamie, Karolinie i Magdzie choć miało to wyglądać całkiem inaczej :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz