czwartek, 20 czerwca 2013

zalew rybnicki z Klimeczkiem

Plan? Spontan! Zero kminienia jak, co, gdzie, o której, z kim. Jeden telefon i po kilkunastu próbach w końcu dotarłyśmy nad zalew. Późno, bo późno ale ile my się już na te rowery zgadywałyśmy to nie wnikam.. Słoneczko, rowery, najlepszy humor, dawno nie widziałam się sama z Klimkiem, także wszystko na olbrzymi plus! Choć szkoda że nie wcześniej, bo nasze pyszczki złapałyby troszkę słoneczka i można by się pochwalić że wyglądamy choć troszkę jak murzynki! Do tego wracając, odwiedziłyśmy Lile, też w sumie przypadkiem całkowitym, plac zabaw i zabawy typowe dla dzieciaczków +6 lat, ale cicho! Pośmiały się, powygłupiały, pogadały i na miasto na kooołach, wjycie jako, haha. Do Pawła pod focus, kolejna dawka śmiechu i szczęścia w jednym miejscu i wykończona do domu :(


+ Rozmowy, rozmowy, rozmowy. Te wczoraj obok mojego domu, te dziś u Ciebie, to wszystko co dzieje się i jest między nami, tylko dla nas, NIKT nie ma pojęcia jak to właściwie wszystko jest i jestem taka szczęśliwa, że to jest nasze, choć piszę dużo i każdy myśli, że wie wszystko.. A tak na prawdę NIKT nie wie NIC o Pawle, o Mnie, o Nas tym bardziej. Kocham Cię i na prawdę dziękuję że jesteś, za te ponad 3 miesiące, najlepsze w moim życiu, choć nienawidzę mówić o uczuciach to wiesz jakie to wwszystko ma dla Mnie znaczenie :) :*




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz